„Wyjdźmy i zabierzmy się do pracy”

Czy pragniesz zmian w swoim życiu w tym nowym roku?

Napisane przez Maggie Pope
„Wyjdźmy i zabierzmy się do pracy”

Poruszę trochę temat Brexitu.

Po trzech latach zamieszania w sprawie rzeczywistego wyjścia Wielkiej Brytanii z Unii Europejskiej, atmosfera stagnacji zmusiła ludzi do zmiany normalnego zwyczaju głosowania. Wiele miast zdecydowało się zagłosować na członka parlamentu konserwatywnej Partii Torysów, a nie na kandydata Partii Pracy, jak to zwykle czynili.

Ta zmiana, postrzegana jako metaforyczne trzęsienie ziemi, dała obecnym Torysom zdecydowaną większość w rządzie, a tym samym siłę i przewagę w podejmowaniu decyzji w ramach opuszczania UE, nie doznając przeszkód ze strony ludzi, którzy ten postęp próbują zatrzymać. Rząd wchodzi w nowy rok, mając wyraźnie naznaczoną ścieżkę; jak to powiedział Premier: „Wyjdźmy i bierzmy się do pracy”.

Ta potrzeba zmiany obaliła pewne zwyczaje, a nawet normalne myślenie. Pobudziła ludzi do działania.

Postanowienia noworoczne

To właśnie niezadowolenie z powodu tego, jakimi jesteśmy oraz pragnienie zmian sprawia, że dążymy do zmiany naszych przyzwyczajeń. Robimy to podejmując noworoczne postanowienia. Chcemy dokładnie wiedzieć, jakie działania należy podjąć, aby osiągnąć zaplanowany cel – na przykład, by prowadzić zdrowszy styl życia, być bardziej wysportowanym lub bardziej zorganizowanym. Początek nowego roku staje się automatycznie wyznacznikiem zmian. Pragniemy zmienić to, co stare, na nowe i te noworoczne postanowienia bardzo nam sprzyjają, gdyż wiążemy z nimi wielkie nadzieje na pewne zmiany. Jest to jak linia na piasku, która pozwala nam pozostawić za sobą nasze złe nawyki i błędy oraz zacząć coś od nowa, z czystą kartą.

W mediach społecznościowych możemy zaobserwować, że te postanowienia zazwyczaj są błahostkami – ludzie skupiają się na tym, by przestać używać cukru, nie jeść czekolady, albo utrzymać porządek w swoim pokoju. Osobiście zrezygnowałam z noworocznych postanowień już jakiś czas temu, gdyż odkryłam, że trudno jest przestać używać cukru, głównie z tego powodu, że nie mam wystarczającej motywacji. Moja waga i zęby nie będą sprawdzane, jako kryterium bycia uczniem Jezusa Chrystusa. Ale rzeczywiście pragnę zmiany, nie na zewnątrz, lecz głęboko w moim duchu. I ta potrzeba, to pragnienie zmienia sposób mojego życia.

Potrzeba duchowego „trzęsienia ziemi”

Jeśli jesteśmy zmęczeni własną naturą, nie ma żadnego rozwoju w nas i odczuwamy ból tam, gdzie powinno być życie, wtedy potrzebujemy trzęsienia ziemi, by zmienić kierunek w naszym życiu. Te „trzęsienia ziemi” zazwyczaj przychodzą jako Słowo Boże; czasem prosimy o nie Boga, a czasem przychodzą niespodzianie. Jest pewien szczególny werset, który całkowicie zmienił moje życie, gdy byłam młoda – odczuwałam to tak, jakby mój duch został mocno wstrząśnięty i jest to werset, który ma dla mnie coraz większe znaczenie.

„Wy nie opieraliście się jeszcze aż do krwi w walce przeciw grzechowi”. (List do Hebrajczyków 12,4)

Jest to sygnał do akcji, wezwanie do działania dla wszystkich wierzących, niezależnie od tego, czy są bogaci, czy biedni, zdrowi, czy chorzy, nieśmiali, czy ekstrawertyczni. Jest to wezwanie, by wyjść z naszej natury i przeciwstawiać się grzechowi, aż umrze. Jest to ciężka praca, ale jeśli rozpoczniemy ten rok, sprzeciwiając się grzechowi i będzie to naszym „postanowieniem noworocznym”, wtedy rok ten stanie się dla nas sukcesem. Jeżeli poprosimy Boga, by zesłał nam osobiste, duchowe trzęsienie ziemi w roku 2020, wtedy On to uczyni.

Oby ten powiew świeżości, który przychodzi wraz z Nowym Rokiem, pobudził nas do działania i wyznaczania sobie nowych celów, które obalą nasze „naturalne” zachowanie. Więc po prostu „wyjdźmy i zabierzmy się do pracy” …

Być może zainteresują cię inne artykuły, zamieszczone poniżej:

Pismo z przekładu Biblia Warszawska. Używane za pozwoleniem. Wszelkie prawa zastrzeżone.

Pobierz darmową e-książkę

Jak być chrześcijaninem

Napisane przez Elias Aslaksen

Być chrześcijaninem to dużo głębsze życie niż tylko wiara w przebaczenie grzechów oraz proszenie Jezusa, by wszedł do naszego serca. Jest to życie w ciągłym wzroście i rozwoju w tym, co jest Chrystusowe. Książka ta w bardzo jasny i prosty sposób przedstawia fundament chrześcijańskiego życia.