Czy można zawsze być szczęśliwym?

WIDEO: Susi dzieli się swoim świadectwem o tym, w jaki sposób możemy osiągnąć niezachwiane pokłady radości, na które nie ma wpływu nasze otoczenie.

Szczęście musi oznaczać coś więcej, niż ulotne uczucie, ponieważ nikt nie jest w stanie czuć się szczęśliwy cały czas, a mimo to wszyscy pragną być szczęśliwymi. Czym zatem jest prawdziwe szczęście? W jaki sposób można je otrzymać?

Obejrzyj rozmowę z Susi, która dzieli się swoimi spostrzeżeniami, czym dla niej jest szczęście i dlaczego wierzy, że możliwe jest zawsze być szczęśliwą.

Jeśli chciałbyć obejrzeć cały film wideo z tej rozmowy, kliknij tutaj.

(Transkrypcja z tego nagrania znajduje się pod artykułem)

 

Transkrypcja: „Czy można zawsze być szczęśliwym?”

Co dla ciebie oznacza szczęście?

Susi: Dla mnie szczęście, to głównie pokój. Jest również szczęście, które pojawia się w różnych okolicznościach, zdarzeniach i sprawia, że odczuwamy radość i szczęście. Są to rzeczy, które dzieją się wokół nas, na które reaguję szczęściem. Istnieje jednak głębsza radość, która jest stała i niewzruszona. Pochodzi ona z pokoju, który mam w sercu. A ten pokój wynika ze świadomości, że Bóg troszczy się o mnie. Wierzę w Jego słowo, wierzę w Jego obietnice i wiem, że On się mną opiekuje. Wiem też, że On ma plan względem mojego życia, że przebaczył moje grzechy i pomaga mi wykonywać Bożą wolę. Właśnie to przeświadczenie i ten pokój, na który nie mają wpływu żadne okoliczności wokół mnie sprawia, że jestem taka szczęśliwa, gdy wieczorem kładę się spać.

Inną ogromną częścią szczęścia dla mnie jest wdzięczność, która jest czymś, co mogę sama wybrać w codziennym życiu. Jest to coś, czego nie da się poruszyć, na co moje okoliczności nie mogą mieć wpływu. Więc, jeśli o mnie chodzi, mimo, że lubię odczuwać radość i szczęście i jestem bardzo wdzięczna za błogosławieństwa, jakie przychodzą, za ludzi, których miłuję, za każdy słoneczny dzień, to nie jestem zależna od tego słonecznego dnia, gdyż w głębi serca wypełnia mnie pokój, którego nie można mi odebrać.

Oczywiście przychodzą też momenty, w których coś tracimy, jesteśmy próbowani a sprawy nie toczą się tak, jakbyśmy tego chcieli. Wtedy nie pojawiają się uczucia radości ani żadne emocje szczęścia. Niemniej jednak potrafię zachować w swoim sercu pokój i wdzięczność. To daje mi pokłady radości, na które nie ma wpływu dana próba, ucisk, czy walka; cokolwiek by to nie było. Myślę też, że każdy człowiek doświadcza momentów, w których nie odczuwa tych szczęśliwych emocji. „Wybierz szczęście” nie oznacza, że wybieram poczucie szczęścia, ale oznacza, że trzymam się niezachwianie mocno mojego zaufania do Boga i wiary w Jego Słowa. Dzięki temu pokojowi posiadam szczęście, które jest coraz głębsze.

Wdzięczność jest autostradą do szczęścia. Jest to prawdziwa droga dla mnie.

Wdzięczność jest często wyborem. Być może dzieje się coś, czego sobie nie życzę lub nie tak, jakbym tego chciała. Jednak to ja wybieram sposób, w jaki na to reaguję. Dla mnie wdzięczność stała się prawdziwym rozwiązaniem. Jest kluczem. Być może znajdę się w jakiejś sytuacji, w której coś naprawdę mi się nie podoba. Być może spotykam ludzi, z którymi po prostu nie potrafię się dogadać lub też zostaję oddzielona od ludzi, których naprawdę kocham. Wtedy to ja decyduję, jak zareaguję. Jestem niewiarygodnie wdzięczna, że mogłam to zrozumieć – że mogę wybrać, by dziękować Bogu za to, co On we mnie czyni oraz za świadomość, że jestem w Jego rękach i z całego serca mogę wykonywać to, co On chce. A jeśli tak czynię, pojawia się szczęście i radość.

Wierzę, że zawsze mogę być szczęśliwa

Jeżeli myślę o szczęściu, jako o pokoju i wdzięczności. To jest decyzja, którą muszę podjąć w moim własnym sercu. Nie jest ona zależna od okoliczności, jakie mnie spotykają. Tak więc nie zawsze można być powierzchownie radosną i szczęśliwą. Przychodzą ciemne dni, w których jesteśmy próbowani. „Zły dzień” jest wyrażeniem, o którym czytamy w Słowie Bożym, ale nie oznacza, że wtedy tracę odpocznienie albo radość z zaufania do Boga.

Wiem, że moje szczęście może również wzrastać w miarę, jak uświadamiam sobie, co może mi je zabrać. Narzekanie, niezadowolenie, porównywanie się z innymi ludźmi, strach, obawy – to są myśli, które pojawiają się w naturalny sposób, ale zabierają moją radość. Więc im bardziej jestem przygotowana, wyposażona i uzbrojona w Słowo Boże oraz im więcej modlę się i jestem świadoma tego, że takie złe myśli mogą się pojawić, tym bardziej mogę się im sprzeciwić, gdy nadejdą! Wtedy zachowam radość. Więc jest możliwe zawsze zachować swoją radość i zawsze się radować. Muszę jednak czuwać i być świadoma tego, co chce mi ją zabrać.

Mogę znaleźć niewzruszone szczęście, gdy po prostu wierzę, że Słowo Boże jest prawdziwe,

Gdy wierzę, że On mnie bardzo miłuje i ma plan względem mnie. Ten plan nie jest wcale skomplikowany. Chodzi o to, by czynić wszystko najlepiej, na tyle, na ile rozumiem. Wtedy kładę się spać i mam pokój, wiedząc, że Bóg mnie wspiera. On dokładnie wszystko widzi i interesuje się mną. A ten pokój ma większą wartość i jest cenniejszy, niż jakiekolwiek uczucie radości. Nawet jeśli wszystko jest przeciwko mnie i muszę się dużo nauczyć, kiedy przychodzą doświadczenia i muszę stawić czoła wielu próbom, szczególnie w czasie młodości, to w głębi mojego serca mogę zachować pokój i wiarę.