W jaki sposób zawsze i wszędzie mogę komuś pomóc nosić brzemiona?

Jest jedna, bardzo ważna rzecz, którą zawsze mogę czynić dla ludzi.

Napisane przez Kathryn Albig
W jaki sposób zawsze i wszędzie mogę komuś pomóc nosić brzemiona?

„Jedni drugich brzemiona noście, a tak wypełnicie zakon Chrystusowy.” (List do Galacjan 6,2)

Ostatnio myślałam nad tym, co to oznacza, „nosić brzemiona jedni drugich”.

Moja koleżanka przeżywała niedawno trudne i ciężkie chwile. Z mojego punktu widzenia wyglądało to tak, jakby jej problemy się nawarstwiały i zastanawiałam się: „Jak ona potrafi to znieść?” W pewien sposób czułam się bezradna, gdyż tak naprawdę nie wiedziałam, jak jej pomóc.

Jedno mogę zawsze zrobić

Jest jednak jedna rzecz, którą mogę zrobić, jedyna rzecz, która nie jest zależna od żadnych czynników, na które nie mam wpływu.

Mogę się modlić.

Szczerze mówiąc, jest to również najlepsza rzecz, jaką mogę dla kogoś zrobić. To powinien być mój pierwszy odruch, gdy widzę jakąś potrzebę, a nie ostatnia deska ratunku, kiedy po prostu już nie wiem, co jeszcze bym mogła zrobić. Mogę nosić innych w modlitwach! „Wiele może usilna modlitwa sprawiedliwego” – napisał Jakub (List Jakuba 5,16) Taka modlitwa jest nie tylko w jakimś tam stopniu skuteczna i być może trochę przydatna – nie, taka modlitwa wiele może.

Nie zawsze od razu widzę rezultaty moich modlitw, ale mogę być pewna, że są skuteczne. „Kielich cierpienia”, z którego ktoś pije, niekoniecznie zostanie usunięty. Być może, w jakimś celu Bóg pozwala danej osobie przejść przez próbę ognia po to, by otrzymała więcej uświęcenia (I List Piotra 1,6-9) Jednak moje modlitwy mogą dodać jej sił w potrzebie, podnieść w trudnej chwili, aby mogła znieść ten ogień. Nawet jeśli nie miała dosyć siły ani wiary, być może mogę przyjąć na siebie to zadanie, by nieść ten ciężar za nią!

Walka w duchowym świecie

Jeżeli Duch pracuje we mnie i kładzie kogoś na moim sercu, wtedy służba modlitwy jest moim zadaniem, którego powinnam się podjąć. Jest to walka, jaką muszę stoczyć! Czytamy w Liście do Efezjan 6,18: „W każdej modlitwie i prośbie zanoście o każdym czasie modły w Duchu i tak czuwajcie z całą wytrwałością i błaganiem za wszystkich świętych. A wcześniej, w wersecie 12: „Gdyż bój toczymy nie z krwią i z ciałem, lecz z nadziemskimi władzami, ze zwierzchnościami, z władcami tego świata ciemności, ze złymi duchami w okręgach niebieskich.” (List do Efezjan 6,12). Mam brać udział w walce przeciwko duchowym zastępom zła, przeciwko szatanowi, który próbuje wpędzić ludzi w rozpacz, zwątpienie i rezygnację.

Zawsze intrygowała mnie pewna historia o Danielu. Anioł przyszedł do niego i powiedział, że jego słowa – jego modlitwy – zostały wysłuchane, a on – anioł – próbował dotrzeć do Daniela. Jednak „książę anielski królestwa perskiego” – który, jak rozumiem, jest duchową mocą – sprzeciwiał mu się przez 21 dni. Walczyli w świecie duchów, aż książę anielski Michał przyszedł na pomoc i książę Persji został pokonany (Księga Daniela 10,10-14) Ta historia otworzyła mi trochę oczy na to, co się dzieje w świecie duchów. Tam stale toczy się walka i wierzę, że modlitwa odgrywa ogromną rolę w trzymaniu tych złych duchowych mocy na dystans. Może moja modlitwa sprawi, że Bóg wyśle „księcia anielskiego Michała”, by wygrać daną walkę! Być może nie do końca tak będzie, ale chodzi mi o to, że moje modlitwy mogą wzmocnić stronę dobra! Mogę również modlić się o tych, którzy nie mają dosyć wiary. Mogę walczyć w ich imieniu, aż otrzymają wiarę.

Wypełnianie zakonu Chrystusowego

To właśnie oznacza noszenie brzemion drugich. Oczywiście, Bóg może również pokazać mi, co mogę uczynić dla innych, na przykład wskaże mi sposób, w jaki mogę im pomóc i to jest również ważne, by być posłusznym temu głosowi. Jednak modlitwa jest pierwszą i najważniejszą rzeczą, jaką mogę uczynić dla kogoś innego. Ona buduje także więzy miłości. Jezus przykazał nam, byśmy się wzajemnie miłowali, jak On nas umiłował. (Ew. Jana 13,34). Powiedział również: „(…) cokolwiek uczyniliście jednemu z tych najmniejszych moich braci, mnie uczyniliście.” (Ew. Mateusza 25,34-40). Takie życie modlitwy jest aktem miłości do ludzi i jeśli tak czynimy, wtedy nasze życie staje się również aktem miłości względem samego Jezusa. I wtedy wypełniamy drugą część wersetu z Listu do Galacjan 6,2: „(…) a tak wypełnicie zakon Chrystusowy”.

Osobiście, mam jeszcze długą drogę do przebycia w moim życiu, lecz moim pragnieniem jest, bym w coraz większym stopniu mogła nosić brzemiona innych. Jest to ukryta praca oraz ukryta służba, ale może przynieść niesamowite owoce.

Być może zainteresują cię inne artykuły o modlitwie na naszej stronie tematycznej, lub te, zamieszczone poniżej:

Pismo z przekładu Biblia Warszawska. Używane za pozwoleniem. Wszelkie prawa zastrzeżone.