Dlaczego przekształcenie jest tą najwspanialszą Bożą obietnicą?

Przekształcenie jest najważniejszą częścią Bożej ewangelii względem nas.

Napisane przez AktywneChrześcijaństwo
Dlaczego przekształcenie jest tą najwspanialszą Bożą obietnicą?

Najwspanialszą część Bożej ewangelii względem nas można opisać jednym słowem: przekształcenie.

Największym pragnieniem i tęsknotą Boga względem nas jest to, abyśmy zostali przekształceni z naszej grzesznej, ludzkiej natury na Jego podobieństwo i otrzymali dział we wspaniałej, doskonałej boskiej naturze. Oznacza to, że nasza natura, nasze myśli i złe skłonności mogą zostać przemienione. Możemy zostać przekształceni z grzesznych biedaków na doskonałe naczynie ku Bożej wspaniałości i dobroci! Nie ma większego daru w całym Jego dziele stworzenia.

Przez które darowane nam zostały drogie i największe obietnice, abyście przez nie stali się uczestnikami boskiej natury, uniknąwszy skażenia, jakie na tym świecie pociąga za sobą pożądliwość.” (II List Piotra 1,4)

Droga do przekształcenia

To coś kosztuje, by zostać przekształconym na obraz Jezusa Chrystusa. Mieć dział w Bożej naturze oznacza, że moja stara natura musi zostać ofiarowana. Dlatego Jezus mówi: „A ciasna jest brama i wąska droga, która prowadzi do żywota; i niewielu jest tych, którzy ją znajdują” (Ewangelia Mateusza 7,14) Dzieje się tak, ponieważ bardzo  niewielu jest takich ludzi, którzy są chętni, by zrezygnować ze swojej starej, ludzkiej natury.

Moja natura nie może być trochę „ulepszona”. Muszę stać się całkowicie nowym stworzeniem.

Niemożliwym jest rozpocząć ten długotrwały proces przekształcenia bez przyznania się do tego, że moja ludzka natura jest bezwartościowa, straszna i skażona przez grzech. Muszę mieć wołanie w moim sercu: „Nędzny ja człowiek!” (List do Rzymian 7,24) Muszę odczuwać ból, widzieć swoje braki i zdawać sobie sprawę z tego, że nie potrafię służyć Bogu w tym stanie, w którym jestem. Moja natura nie może być trochę „ulepszona”. Muszę stać się całkowicie nowym stworzeniem. (List do Galacjan 6,15)

Kiedy zostanę przepełniony tym ubóstwem w duchu, kiedy zdam sobie sprawę i przyznam, że nic dobrego we mnie nie mieszka (List do Rzymian 7,18) wtedy jestem gotów, by zacząć wymieniać moją starą, ludzką naturę na nową naturę – jestem gotów, by zacząć iść po tej drodze i zacząć życie w przekształceniu.

A Bóg pokaże mi tą drogę.

Przekształcenie przychodzi krok po kroku – przez umartwianie mojej starej, grzesznej natury. W tych różnych sytuacjach, które przychodzą w ciągu dnia, znajduję moją niecierpliwość, moją zazdrość, mój gniew, mój egoizm, moje pożądanie i moją pychę, która objawia się we mnie. Kiedy zapieram się tych myśli i nie pozwalam im róść i działać, wtedy je umartwiam. (List do Kolosan 3,5) Ofiaruję je Bogu i pozwalam Mu pracować nad przekształceniem części mojej natury. To oznacza nowy krok na wąskiej drodze.

Ofiaruję je Bogu i pozwalam Mu pracować nad przekształceniem części mojej natury. To oznacza nowy krok na tej wąskiej drodze.

A więc, gdy pojawia się jakaś grzeszna myśl – na przykład, kiedy czuję w sobie uczucie zazdrości, to nie mogę tego przyjąć! Nie mogę pozwolić, by to uczucie rosło! Zazdrość różni się od Boskiej natury, jak noc i dzień! Potrzeba cudu, by zostać przekształcony z takich grzesznych myśli na Boże myśli – na boską naturę. Muszę wołać do Boga, by zbawił mnie od mojego grzechu i modlić się, by dał mi moc to umartwić! Modlić się, by On mnie przekształcił.

Duch Święty da mi moc, bym umartwił każdą grzeszną myśl. A kiedy ona jest umartwiona, Bóg daje mi w zamian małą część boskiej natury. Idę przez ogień i zostaję oczyszczony. Nawet w tej – na pozór nic nie znaczącej sytuacji – otrzymuję dział w najbardziej drogocennych obietnicach, dział w boskiej naturze i w wiecznym życiu! Bóg dokonuje cudu we mnie. Co za motywacja do tego, by być wiernym!

Weselcie się z tego, mimo że teraz na krótko, gdy trzeba, zasmuceni bywacie różnorodnymi doświadczeniami, ażeby wypróbowana wiara wasza okazała się cenniejsza niż znikome złoto, w ogniu wypróbowane, ku chwale i czci, i sławie, gdy się objawi Jezus Chrystus.” (I List Piotra 1,6-7)

Codzienne przekształcenie

Każdego dnia otrzymuję możliwości, by zostać przekształconym. A jeżeli ich nie znajduję, to żyję nadaremno! Jeżeli nie przyznam się do grzechu we mnie i nie umartwię go, to kroczę przez cały dzień ze złym celem w moich myślach!

Przekształcenie to codzienne wyzwanie, a nie jakiś magiczny czar, który Bóg sprawia, że droga staje się coraz lżejsza w miarę tego, jak jestem starszy.

Przekształcenie to codzienne wyzwanie, a nie jakiś magiczny czar, który Bóg sprawia, że droga staje się coraz lżejsza w miarę, jak jestem starszy. Jeżeli jestem tą samą osobą dzisiaj, którą byłem wczoraj jakże mogę oczekiwać, że na końcu mojego życia będę zupełnie nowym, przekształconym człowiekiem?

Być może dzisiaj nie zauważam, że jestem zupełnie inną osobą, niż byłem wczoraj. Często zmiany są bardzo małe, a droga, którą trzeba iść, długa. Jeżeli więc nie widzę mojego przekształcenia z dnia na dzień, to mogę popatrzeć tydzień wstecz, albo miesiąc lub pół roku.

A kiedy widzę, że stałem się bardziej cierpliwy, że mam więcej miłości, że jestem bardziej bogobojny niż byłem wcześniej, to zostaję napełniony pełnią radości! Patrzę na moje życie i widzę, że jest mi łatwiej być cierpliwym dzięki temu, że umartwiłem niecierpliwość. Zmieniam się i zostaję przekształtowanym człowiekiem.

Wspaniały końcowy cel

Ostateczny cel mojego życia jest taki, żeby zostać przekształconym tak bardzo, jak tylko to możliwe – na obraz Jezusa Chrystusa, żeby w jak największym stopniu zostać napełnionym boską naturą.

A więc, gdy jestem razem z innymi ludźmi, to oni mogą doświadczyć tylko radości, pokoju, miłości i cierpliwości, która ze mnie wychodzi. Jezus był człowiekiem, kiedy żył tutaj na ziemi i był kuszony, jak każdy inny człowiek, lecz walczył z grzechem i nigdy się nie poddał. Przekształcenie nastąpiło w Nim i mógł powiedzieć: „Kto mnie widział, widział Ojca mego.” (Ewangelia Jana 14,7-10; Ewangelia Łukasza 2,52 i I List Piotra 4,1)

Ponieważ Jezus był zawsze posłuszny swojemu Ojcu, nigdy nie uległ skłonnościom swojej ludzkiej natury i przez całe życie Jego wszystkie reakcje były boskie. Prowadził wewnątrz twardą walką przeciwko grzechowi, a ludzie wokół Niego widzieli w Nim Ojca.

(Tutaj można przeczytać więcej na temat życia Jezusa Chrystusa.)

To jest także moim celem! To jest moją tęsknotą! To jest moim jedynym życzeniem tutaj na ziemi! Chcę także móc powiedzieć: „Kto widział mnie widział Ojca.” Chcę także dojść do boskiej natury.

Przez Bożą łaskę jest to rzeczywiście możliwe.

Pismo z przekładu Biblia Warszawska. Używane za pozwoleniem. Wszelkie prawa zastrzeżone.