Uwierz w Bożą miłość względem ciebie!

Możemy przyjąć Bożą miłość i w zamian nauczyć się miłować tak, jak On nas miłuje!

Napisane przez Tony Jackson
Uwierz w Bożą miłość względem ciebie!

„Z daleka ukazał mu się Pan: Miłością wieczną umiłowałem cię, dlatego tak długo okazywałem ci łaskę.” (Księga Jeremiasza 31,3)

Ten werset, to słowa Boga, które wypowiedział do Izraela – do swoich własnych, wybranych, szczególnych ludzi. Jest to również werset dla każdego, kto uwierzy w te słowa! Faktem jest, że Bóg miłuje ciebie i mnie! Jest to prawdziwa, czysta miłość, która nie jest uzależniona od czegoś, co musimy zrobić, by na nią zasłużyć, czy zapracować. To nie jest ludzka miłość, która często zawiera ukryte wymagania i żądania czy zastrzeżenia; jest to absolutnie czysta miłość, która chce dla nas tego, co najlepsze.

Większość z nas doświadcza poczucia niższości: zawsze znajdzie się ktoś lepszy od nas, obojętnie, czy chodzi o wygląd, czy też osobowość, inteligencję, osiągnięcia, status społeczny, okoliczności i tak dalej. Bóg nie patrzy na żadną z tych rzeczy. Uczynił nas takimi, jakimi jesteśmy i chce wykonać w nas pracę, zaczynając od stanu, w jakim jesteśmy, a nie od celu, który naszym zdaniem powinniśmy osiągnąć, zanim Bóg nas przyjmie. Nie, my nie musimy niczego dokonać, by zasłużyć na Bożą miłość. Ona jest nam ofiarowana, jeśli tylko się uniżymy i ją przyjmiemy. To jedna z najbardziej przekształcających mocy, która może zmienić człowieka – i jest to początek całkowicie nowej drogi życia.

Bóg chce nas „odbudować”

Dalej w Księdze Jeremiasza 31,4 czytamy: „Znowu cię odbuduję i będziesz odbudowana, panno izraelska, znowu przyozdobisz się w swoje bębenki i wyjdziesz w korowodzie weselących się.” „Znowu” – mówi Bóg. To musi oznaczać, że nasz dom już został zbudowany!

Dawid pisze w Księdze Psalmów 139,13-16: „Bo Ty stworzyłeś nerki moje, ukształtowałeś mnie w łonie matki mojej. Wysławiam cię za to, że cudownie mnie stworzyłeś. Cudowne są dzieła twoje i duszę moją znasz dokładnie. Żadna kość moja nie była ukryta przed tobą, choć powstawałem w ukryciu, utkany w głębiach ziemi. Oczy twoje widziały czyny moje, w księdze twej zapisane były wszystkie dni przyszłe, gdy jeszcze żadnego z nich nie było.” Tak, Bóg wiedział, co robi, gdy tworzył nas w łonie naszej matki; każdy z nas został stworzony jako szczególna, wyjątkowa osoba, którą jesteśmy. Jesteśmy stworzeni tak, jak Bóg tego chciał; jednak On jeszcze nie zakończył swojego dzieła w nas. On chce nas „odbudować”.

Urodziliśmy się z grzeszną naturą, tak grzeszną, że nienawidzimy Boga. (List do Rzymian 3,10-18). Jednak to nie zmniejsza Bożej miłości względem nas. Bóg nas miłuje, ponieważ jest miłością i nie może czynić niczego poza miłością. Z tego stanu On chce nas wybawić i odbudować.

Do czego jesteśmy „odbudowywani”

Mamy stać się ludźmi, którzy miłują Boga i odwzajemniają Jego miłość oraz osiągnąć taki stan, w którym potrafimy miłować innych taką samą miłością! To wymaga gruntownej przebudowy i odbudowy, ale jest możliwe! Osiągniemy to, ucząc się posłuszeństwa względem Bożych praw i przykazań. Jednak nie jest to możliwe, byśmy dokonali tego o własnej sile; potrzebujemy Bożej mocy i łaski, by to uczynić.

Jezus wypowiada te mocne słowa: „Słyszeliście, iż powiedziano: Będziesz miłował bliźniego swego, a będziesz miał w nienawiści nieprzyjaciela swego. A Ja wam powiadam: Miłujcie nieprzyjaciół waszych i módlcie się za tych, którzy was prześladują, abyście byli synami Ojca waszego, który jest w niebie, bo słońce jego wschodzi nad złymi i dobrymi i deszcz pada na sprawiedliwych i niesprawiedliwych. Bo jeślibyście miłowali tylko tych, którzy was miłują, jakąż macie zapłatę? Czyż i celnicy tego nie czynią? A jeślibyście pozdrawiali tylko braci waszych, cóż osobliwego czynicie? Czyż i poganie tego nie czynią? Bądźcie wy tedy doskonali, jak Ojciec wasz niebieski doskonały jest.” (Ew. Mateusza 5,43-48)

Kto jest w stanie wypełnić te słowa? Jezus tego dokonał – człowiek, który został stworzony, jak my; człowiek, który miał ciało i krew, tą samą naturą, jakiej wszyscy doświadczamy: a mimo to Biblia mówi, że był bez grzechu we wszystkich pokuszeniach, jakie musiał tutaj wycierpieć. Pod koniec swojego życia, zakończył swoją „arcykapłańską” modlitwę tymi słowy: „(…) aby miłość, którą mnie umiłowałeś, w nich była, i Ja w nich.” (Ew. Jana 17,26). Ta modlitwa jest w dalszym ciągu aktualna – aby „miłość, którą mnie umiłowałeś, w nich była, i Ja w nich”. Poprzez Ducha Świętego, Jezus daje nam moc, by przezwyciężyć naszą grzeszną naturę tak, jak On przezwyciężył.

Oddajmy się więc Bogu bez zastrzeżeń, by poznać osobiście tę potężną, przekształcającą moc Jego miłości. A kiedy ją poznamy, już nigdy nie będziemy tacy sami!

Być może zainteresują cię inne artykuły na naszej stronie tematycznej “Bóg i ja”. Możesz również przeczytać poniższe artykuły:

Pismo z przekładu Biblia Warszawska. Używane za pozwoleniem. Wszelkie prawa zastrzeżone.